Zapraszamy do domku u Halinki.
Pragniemy zaoferowac Panstwu spedzenie czasu w milej, cieplej i rodzinnej atmosferze w naszym pensjonacie "U halinki". Polozonym w Rytrze. Oferujemy Panstwu 2 i 3 osobowe pokoje z laziekami i prysznicami. Domek polozony jest w sasiedztwie stoku narciarskiego "Ryterski Raj" jak i parku linowego "ABlandia". Zarówno w zimie jak i w leci spedza Panstwo u nas mile, spokojne i wesole chwile.

Okolica

Opis

Rytro - wies gminna w województwie malopolskim w powiecie nowosadeckim. Polozona jest w Beskidzie Sadeckim nad Popradem, u ujscia do niego Wielkiej Roztoki (Roztoczanki, Rytrzanki). Zabudowa wsi znajduje sie wzdluz przebiegajacej nad Popradem drogi krajowej 87 i linii kolejowej 96 Tarnów - Leluchów, wciska sie tez w doliny Malej i Wielkiej Roztoki oraz przysiólki rozrzucone na zboczach wzgórz Polomi i Mikolaski . Poszczególne czesci wsi nosza nazwy: Cyrla, Centrum, Kuligówka, Majchry, Majerka, Mikolaska, Mikuty, Mosówka, Osiedle za Szkola, Piaski, Podlubek, Polom Nizna, Polom Wyzna, Potok (dawniej Cyganski Potok), Ubocz, Wilkówka, Zagórze (Za Góra). Graniczy od pn. z Przysietnica (bardzo krótki odcinek), Barcicami Górnymi i Wola Krogulecka (gm. Stary Sacz), Zyczanowem. Od wsch. z Sucha Struga, od pd. z Oblazami Ryterskimi,a od zach. z Mlodowem (bardzo krótki odcinek) i z Roztoka Ryterska. Jest siedziba gminy Rytro. W latach 1975-1998 miejscowosc nalezala do ówczesnego województwa nowosadeckiego. Dawne nazwy: castrum Ritter 1312[1] , Ryttro 1446 (ta od niem. nazwy osobowej Ritter) "Villa Rither" (1564) "Rytter" (1575), Rytro (1886). Swoje powstanie i nazwe wies zawdziecza zamkowi usytuowanemu na Górze Zamkowej (Zamczysko), nad Popradem( obecnie w granicach Suchej Strugi). Wedlug tradycji bioracej poczatek z zapisu w "Ksiedze uposazen diecezji krakowskiej" Jana Dlugosza z ok.1475 r., okolo 1244 r. osiedlic sie tu mieli niemieccy rycerze. Z tym faktem wiazana jest etymologia nazwy Rytro, wywodzona od niemieckiego slowa "ritter" czyli "rycerz". Punkt wypadowy w Pasmie Radziejowej (w kierunku zachodnim) i w Pasmie Jaworzyny Krynickiej (w kierunku wschodnim). W okresie kilku ostatnich lat, pod nadzorem konserwatora zabytków, sukcesywnie odslaniano i rekonstruowano ruiny zamku usytuowanego wysoko nad nurtem Popradu. W 2005 roku oddano do uzytku narciarzy pierwszy sztucznie oswietlony i nasniezany stok narciarski Ryterski Raj. Jest to w ostatnich latach najwieksza inwestycja, w której udzial oprócz osób prywatnych ma takze gmina. Na szczególna uwage zasluguja ryterscy biegacze i maratonczycy, którzy stanowia bardzo liczna grupe. Reprezentuja oni barwy gminy w kraju i za granica. Startuja m.in. w maratonie warszawskim, poznanskim, krakowskim, w Miedzynarodowym Maratonie Pokoju w Koszycach na Slowacji i wielu, wielu innych sportowych imprezach. Od 2006 organizowany jest w Rytrze miedzynarodowy Maraton Wyszehradzki z Podolinca na Slowacji do Rytra. Trasa jest atestowana przez Polski Zwiazek Lekkiej Atletyki. Do najwiekszych osiagniec ryterskich biegaczy nalezy m.in. przebiegniecie sztafeta Polski z poludnia na pólnoc (ok. 800 km) w 2005 roku w ciagu niecalych 24 godzin, oraz przebiegniecie trasy pielgrzymkowej z Rytra przez Tarnów do Czestochowy w 2006 roku.

Zabytki

* ruiny zamku


Resztki zamku w Rytrze stoją na stromym wzgórzu (463 m npm) nad rzeką Poprad. Nie zostało już z niego wiele, ale miejsce to jest bardzo urocze i na pewno warte odwiedzenia. Z góry rozciąga się śliczny widok na całą okolicę. Zachowana wieża o bardzo grubych murach (3 m) zbudowana jest z piaskowca i sięga obecnie ok. 8 metrów. Wejście do wieży umieszczone było wysoko ponad dziedzińcem, prowadziły do niego drabiny. Po krawędzi wzgórza biegł mur obwodowy, którego zachowały się fragmenty. Od południa przylegał do muru dwudzielny budynek mieszkalny ze strzelnicami, obecnie również zachowany szczątkowo. Warowna brama widoczna jeszcze w XIX w. prowadziła od wschodu. W sąsiedztwie bramy stało coś w rodzaju niewielkiej bastei, był to najpóźniej wybudowany element zamku. Od strony północnej, za wieżą, znajdowała się fosa i wał prawie całkowicie już zniwelowane.
Przy murach widać reflektory, które kiedyś oświetlały ruiny nocą, ale niestety obecnie są zdewastowane i chyba nie działają.


Legenda mówi, ze wielkie skarby pozostawione w podziemiach zamku wciaz czekaja na szczesliwego znalazce. Strzeze ich jednak bardzo grozny "pies w postaci koguta". Co to oznacza nie wiem, moze ten kto to zrozumie, odnajdzie tez skarby? O innej zjawie zwiazanej z zamkiem ryterskim wspomniala Maria Kownacka w "Rogasiu z Doliny Roztoki". Akcja ksiazki toczy sie wlasnie w tej okolicy, a autorka pisze, iz blakajaca sie kolo ruin legendarna zjawa rycerza nie odstraszala tytulowego jelonka. Kolejne podanie dotyczy pobliskiego kamieniolomu, z którego czerpano budulec do rozbudowy zamku. Pewnego razu doszlo do zawalu i kamienie przysypaly jednego z górników. Wyraznie slyszano jego jeki, przystapiono wiec do usuwania kamieni. Nigdzie jednak nie natrafiono na cialo górnika. Gdy wszyscy udali sie juz na odpoczynek, na miejscu zostal parobek, który mial tam nadal nasluchiwac. Wkrótce uslyszal jeki, pobiegl wiec po reszte górników. Ci wykopali gleboki dól i mimo ze jeki powtarzaly sie, to górnika nie odnaleziono. Mimo, ze jeki bylo jeszcze dlugo sluchac, pan ryterskiego zamku zakazal prowadzic dalszych poszukiwan i pobierania kamieni z tego miejsca. Kamieniolom zarósl, a z wykopanego przez górników dolu powstal niewielki staw. Miejscowi omijali to miejsce z daleka. Pewnego razu jednak upatrzyli je sobie klusownicy, którzy naganiali zwierzyne na kamieniolom w kierunku przepasci. Kiedy noca poszli pozbierac zabite zwierzeta zamiast nich zobaczyli klebowiko zmij oraz wyraznie slyszeli jeki i wolanie o pomoc. Podobno cierpienia górnika moze zakonczy ten, kto odnajdzie zwloki i pochowa je w poswieconym miejscu. Jesli by sie tez zdarzylo, ze kopiacy w tym miejscu natrafi na zyle zlota, powinien caly znaleziony skarb oddac na kosciól lub podzielic miedzy biednych. Wtedy dopiero zasypany górnik bedzie zbawiony od cierpienia. Z nazwa zamku wiaze sie nastepujaca legenda. W czasach, gdy podstepni Krzyzacy zwrócili sie przeciw panstwu polskiemu, wlascicielem okolicy byl Bojomir. Byl to waleczny rycerz bezlitosnie wycinajacy Krzyzaków przy kazdej nadazajacej sie okazji. Mscil sie w ten sposób za porwanie przez nich jego ukochanego syna Jaska oraz smierc zony. Gdy nie walczyl spedzal czas w samotnosci i smutku w swoim zamku. Jego jedynym przyjacielem byl niedzwiedz Bartek, którego od malego trzymal na zamku. Pewnego razu odwiedzil go stary kaplan i próbowal przekonac do zmiany postepowania, wiele bowiem slyszal o jego okrucienstwie wobec rannych wrogów oraz jenców trzymanych w lochach zamkowych. W miedzyczasie wybuchla kolejna wojna, wiec Bojomir wyruszyl na nia z calym dworem. Kaplan rzekl mu na pozeganie "Badz milosiernym, a moze i nad toba Bóg sie zmiluje!". Bojomir jednak nie przywiazywal wagi do jego slów i dalej myslal tylko o zemscie. Po powrocie do zamku, a bylo to na Boze Narodzenie, do komnaty Bojmira wszedl jego sluga i oznajmil ze jeden z wzietych jenców krzyzackich wymaga natychmiastowej pomocy. Rycerz zezloscil sie na sluge, za zbytnia troske o wrogów i kazal wrzucic jenca do lochu by tam szybciej zmarl. Teraz do rozmowy wlaczyl sie kaplan i zaczal tlumaczyc, iz niegodzi sie tak postepowac w swieta. Bojmir w koncu dal sie przekonac i kazal przyprowadzic Krzyzaka, zeby opatrzyc go wlasnymi rekami. Gdy wprowadzono slaniajacego sie mlodego chlopaka, stala sie bardzo dziwna rzecz. Gdy tylko zabaczyl niedzwiedzia, nie mógl juz oderwac od niego wzroku, a ten z radosnym pomrukiem podszedl i zaczal sie lasic. Zdolal jeszcze wyszeptac "Bar-tek" i stracil przytomnosc. Wstrzasniety Bojomir pochylil sie nad chlopakiem i zobaczyl na jego piersi maly zloty krzyzyk, który podarowal synowi. Wszystko stalo sie jasne, to byl Jasiek, którego Krzyzacy wychowali i poslali w bój przeciw wlasnym braciom. Od owego Jaska co jako ritter (rycerz) krzyzacki cudownie powrócil do domu, zamek nazwany zostal Rytrem.


* schron polowy (tradytor jednostronny)

Z 1939 roku. Polozony jest na pólnocny zachód od centrum Rytra, na górze Polom w poblizu Limasów (czesc przysiólka Polom Wyzna). Zbudowali go w lipcu 1939 saperzy z 2 Brygady Górskiej Armii Karpaty. Do wybuchu wojny saperzy zdazyli dobudowac jeszcze umocnienia polowe od strony poludniowej i zachodniej, z których spodziewano sie niemieckiego ataku. Niemcy przybyli jednak od pólnocy przez Lacko i Stary Sacz a umocnienia okazaly sie nieprzydatne.